Przywódca „Państwa Islamskiego” wystosował odezwę do niewiernych

Posted on Styczeń 8, 2015


Odezwę do „kafirów”, którą dziś wygłosił samozwańczy kalif organizacji terrorystycznej „Państwo Islamskie w Iraku i Lewancie” zamieszczamy poniżej.

Abu Bakr Al-Baghdadi

Abu Bakr Al-Baghdadi

Bracia, siostry, niewierni.

Pozwólcie, że się przedstawię. Nazywam się Kalif Abu Bakr Al-Baghdadi, jestem przywódcą Państwa Islamskiego, jedynym prawowitym autorytetem dla wszystkich muzułmanów świata. Dotyczy to zarówno dwustu tysięcy moich podwładnych i zwolenników, jak i pozostałych półtora miliarda, którzy nimi są, ale jeszcze o tym nie wiedzą, nad czym pracuję. Dziś jednak nie zwracam się do wiernych poddanych Boga, lecz do was, kafirów.

W dniu wczorajszym nastąpiło wielkie zwycięstwo dla naszej sprawy, a bojownicy wiary zadali cios zachodniej dekadencji zabijając bluźnierców. Wiedzcie, że idziemy po was, wasze miasta spłoną, armie Proroka zaniosą czarny sztandar, i tak dalej i tak dalej – znamy się nie od dziś; sądzę, że można pominąć grzecznościowe formułki. Mam dla was jednak znacznie ważniejszy i pilniejszy przekaz. Słuchajcie uważnie, bo ujawnię wam kilka rzeczy, o których nie macie pojęcia – nie jestem wprawdzie wszechwiedzący, jednakże wiem dużo.

Pamiętajcie o jednym: wszyscy muzułmanie popierają to, co działo się wczoraj w Paryżu. Absolutnie wszyscy, całe te setki milionów, co do jednego. Twój sąsiad Ahmed? Cieszył się, chociaż płakał. Facet, który dwa razy w tygodniu serwuje ci kebab? Po cichu radował się ze śmierci niewiernych. Muzułmanie, którzy pojawiali się na demonstracjach z napisami „Je suis Charlie”? Ukrywają się, chytrze głosząc rzeczy sprzeczne ze swoją wiarą, i czekają tylko, by uderzyć, nawet jeśli przez dwadzieścia cztery godziny na dobę wszystko wskazuje, że jest inaczej. Jesteście otoczeni przez naszych, którzy myślą identycznie, postępują tak samo, i wyznają dokładnie takie same wartości, niezależnie od tego gdzie są, kim są i czym się zajmują.

Ci trzej faceci z kałasznikowami – niech Bóg ich błogosławi – byli stuprocentowymi reprezentantami półtora miliarda identycznych ludzi. Jedynej, monolitycznej jak kamień w Mekce wiary islamu, która przez półtora tysiąca lat nigdy się nie różniła w czasie ani w przestrzeni i jest immanentnie wroga wobec zepsutej cywilizacji Zachodu. Wszyscy jesteśmy wrogo nastawieni wobec waszych wartości, i wszyscy jesteśmy częścią tego samego długofalowego planu. Nawet nasze kobiety, gdy rodzą dzieci, robią to tylko po to, aby zdominować was demograficznie. Owszem, są rzekomi muzułmanie, którzy twierdzą inaczej, ale ci dzielą się na dwa rodzaje – są to przebiegli kłamcy, którzy infiltrują wasze miasta i kraje, oraz apostaci, którym moi ludzie odcinają głowy. Ci nie są prawdziwymi wyznawcami islamu (albo są martwi).

Islamizacja Zachodu faktycznie nadchodzi. Niektórzy pośród was to dostrzegają i próbują ostrzec przed nieubłaganą zamianą waszych krain w Eurabię. Oni dostrzegają tę samą prawdę, która ja ujawniam moim współwyznawcom, a teraz wam. Mówię o tym swobodnie, gdyż wiem, że i tak zaślepili was nasi słudzy, którzy głoszą „tolerancję”. Nasi ludzie będą żądali dla siebie „praw”, będą dostosowywali wasze kraje do swoich norm, będą piątą kolumną dla moich armii, a wszystko to po cichu. Dlatego, z dobroci serca, udzielę wam kilku porad.

Będziecie postępowali słusznie – choć i tak wam to nie pomoże – jeśli wszystkich muzułmanów będziecie traktowali podejrzliwie i wrogo. Nakładajcie na nich restrykcje, traktujcie jako wrogi element, zatrzymujcie ich na ulicy, zakładajcie, że są „terrorystami”, upychajcie do osobnych dzielnic, odmawiajcie rozmowy. Wszystko co mówią traktujcie jak nasączone jadem kłamstwo. Zwłaszcza dotyczy to młodych mężczyzn z trudnościami. Jeśli czują się źle w waszych plugawych i zdegenerowanych społeczeństwach, wyrzucajcie ich ze swoich krajów przy pierwszym przejawie łamania waszych praw albo tego, co nazywacie radykalizacją. Ja chętnie ich przygarnę. Wszystko będzie, jak być powinno, tak już jest urządzony świat.

Z noworocznymi życzeniami pogody ducha, sukcesów i przede wszystkim zdrowia,
Abu Bakr Al-Baghdadi
Kalif Państwa Islamskiego

Uzupełnienie:
Niepokojąca i stosunkowo szeroka reakcja na powyższy tekst w niektórych zakamarkach mediów społecznościowych wymusza pewne wyjaśnienia.

Ten artykuł ma, podobnie jak cały Informator Codzienny, charakter satyryczny. Tak jak wszystkie inne artykuły na tej stronie, został całkowicie zmyślony – Abu Bakr Al-Baghdadi nic takiego nie powiedział i powinno być jasne, że nigdy nie powiedziałby tego w ten sposób. Nie ma też sugerować, że przedstawiona wizja świata jest prawdziwa – w końcu te słowa zostały włożone w usta szalonego zbrodniarza.

Czytelników, którzy poczuli się nim urażeni, przepraszamy.
Czytelników, którzy utożsamiają się z tym obrazem relacji islam-zachód i rozpowszechniają tekst podżegając do nienawiści – zachęcamy, żeby głęboko zastanowili się nad sobą i zmienili dobór pozostałych lektur.

Z noworocznymi życzeniami pogody ducha, sukcesów i przede wszystkim zdrowia,
Redakcja

Advertisements
Posted in: Opinie, Świat