Rząd Szwecji zatrudnił polskich ekspertów ds. islamu

Posted on Grudzień 27, 2014


swe01

Podpalony meczet w Eskilstunie. (AFP)

Niedawne podpalenie meczetu w Eskilstunie wciąż odbija się echem w szwedzkiej debacie publicznej, która już od dłuższego czasu krąży wokół tematu imigracji i mniejszości narodowych. Podpalenie, jako rzadki w sennych krajach skandynawskich przypadek przemocy na tle religijnym, stanowiło dla naszych północnych sąsiadów szok. Dziś jednak miało miejsce kolejne zaskoczenie: rząd Szwecji ogłosił, że zatrudni ekipę polskich ekspertów ds. integracji mniejszości narodowych.

„Pełna harmonia, jaka panuje w kwestiach etnicznych w polskim społeczeństwie, powinna stanowić dla nas przykład” – czytamy w oświadczeniu tamtejszego Migrationsverket (urzędu ds. imigracji). „W Polsce nie ma żadnych problemów z integracją muzułmańskiej mniejszości, więc uznaliśmy, że Polacy są doskonałym źródłem wiedzy i rad w tej sprawie.”

Udało nam się porozmawiać z kilkoma członkami zespołu eksperckiego.

– Muzułmanie są po prostu z innego kręgu kulturowego i nie są tacy jak my – mówi p. Krzysztof Grześciniak, który kiedyś mieszkał przez rok w imigranckiej dzielnicy Hamburga. – Zachowują się głośno, modlą się całymi grupami na ulicy i nie traktują kobiet jak równych sobie. Trzeba przyjmować tylko takich, którzy akceptują nasze europejskie obyczaje i normy kulturowe, jak np. świeckość państwa, jedzenie wieprzowiny i picie alkoholu.

Inny członek grupy, p. Andrzej Brzewicki, który ekspertem w sprawie świata islamu został podczas wakacji w Egipcie, podkreśla konieczność jedności w społeczeństwie. – Szwecja była bogata i spokojna, zanim zaczęła przyjmować do siebie muzułmanów, ponieważ trzymała się wartości chrześcijańskich. Obecnie Arabowie, a wśród nich zwłaszcza Turcy, są zagrożeniem demograficznym. Już teraz stanowią 20% populacji Szwecji i popełniają 98% przestępstw, a według naszych obliczeń, przez ich przyrost demograficzny do 2018 roku będzie to aż 45%. Postulujemy więc nie tylko zamknięcie granic, ale też przywrócenie SIFR, instytucji, która zanim została zniszczona przez skrajną lewicę była dumą tego kraju. Polecam o niej poczytać.

W gronie 17 polskich ekspertów jest też jedna kobieta, p. Irena Świeżdżak, architekt. – Meczety są palone między innymi dlatego, że wyróżniają się wśród otoczenia, co większość normalnych mieszkańców naturalnie traktuje jako swego rodzaju obnoszenie się z religią przez agresywną mniejszość. Muzułmanów jest już tak dużo, że ciężko przejść się po jakimkolwiek mieście i nie trafić na kłujący w oczy meczet. Na szczęście szwedzkie urzędy jak na razie przychylnie odnoszą się do mojej propozycji zaadaptowania sprawdzonych w Polsce rozwiązań w dziedzinie przestrzeni publicznej.

Związek Muzułmanów w Szwecji, największa organizacja zrzeszająca przedstawicieli tej wiary, odmówił komentarza. Dowiedzieliśmy się jednak, że zaczął oferować swoim członkom darmowe lekcje języka hiszpańskiego.

Reklamy
Posted in: Polityka, Polska, Świat