Breivik chce pozwać dżihadystów. „Ukradli moją strategię”

Posted on Sierpień 17, 2014


breivik

Breivik podczas swojego procesu (2011)

Anders Behring Breivik, morderca z wyspy Utøya, znów usiłuje zwrócić na siebie uwagę. Tym razem zażądał w liście, by Norwegia pozwała w jego imieniu organizację terrorystyczną Islamskie Państwo Iraku i Lewantu do sądu o rzekome naruszenie jego praw autorskich.

Poniżej przytaczamy jego list.

 

Trzy lata temu, w 2011 roku, zabiłem łącznie 77 osób. Osiem z nich zginęło od bomby, 69 zastrzeliłem osobiście, gdy wybrałem się na wyspę Utøya, gdzie odbywał się zjazd młodzieżówki partii socjaldemokratycznej. Chciałem obronić tożsamość Norwegii jako świeckiego kraju o chrześcijańskim dziedzictwie, zamieszkałego przez ludzi białej rasy, przed zagrożeniem ze strony islamu. W tym celu zabiłem kilkadziesiąt osób, które w większości były białymi Norwegami, niewierzącymi lub zlaicyzowanymi chrześcijanami. Musieli ponieść karę za swoją zdradę – za to, że nie chcieli walczyć o rasowo czystą, oddaną europejskiej tożsamości i tradycji, wolną od muzułmanów i innych obcych Norwegię.

Wierzę, że w ten sposób przybliżyłem choć o krok supremację białej rasy w Norwegii. To był najwspanialszy moment mojego życia – przynajmniej dopóki nie nadejdzie chwila, w której mój naród zrozumie, że działałem dla jego dobra, i przepędzi muzułmanów i kulturowych marksistów. Dziś jednak doszła do mnie informacja, która mnie oburzyła i zasmuciła.

Radykalni sunniccy islamiści z tak zwanego „Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu” podobno podbijają coraz większe połacie Iraku i Syrii. Teraz dokonali masakry na jednym z syryjskich plemion. Dżihadyści zabili tam 700 osób, z których większość również była muzułmanami. Zgodnie z tym, co ogłosił „Kalif” Islamskiego Państwa, musieli ponieść karę za zdradę i herezję, ponieważ że nie chcieli dołączyć się do ISIL i walczyć o czysto islamską, sunnicką Syrię, rządzoną przez szariat i wolną od pogan i wpływów Zachodu. Śmierć tych 700 muzułmanów, ukaranych za brak radykalizmu, ma zmobilizować pozostałych, by dołączyli do walki o sprawę Nowego Kalifatu.

To potworna zbrodnia. Żądam, żeby państwo norweskie, zamiast ze strachu przed muzułmańską piątą kolumną i wywrotową agenturą kulturowych marksistów chować głowę w piasek, głośno ją potępiło.

isil

Dżihadyści ISIL w Iraku

Jeśli ktoś nie rozumie dlaczego, wyjaśniam: chociaż nie ma nic złego w zabijaniu muzułmanów, ci podli barbarzyńcy ukradli MÓJ sposób prowadzenia zbrojnej walki. Podobieństwa są oczywiste. Naruszyli w ten sposób moje osobiste prawa autorskie. Sam, w pocie czoła, z wykorzystaniem wszelkich swoich niebłahych przymiotów intelektualnych, wymyśliłem i opracowałem metodę tego, by osiągnąć supremację jednej grupy etnicznej poprzez masakrowanie jej członków. Jest oryginalnym i autorskim dziełem, a w moim manifeście udzieliłem pozwolenia na jej używanie TYLKO I WYŁĄCZNIE grupom broniącym europejskiej tożsamości.

Wykorzystanie mojej strategii bez pozwolenia jest wystarczająco ohydną kradzieżą, której spodziewałbym się po muzułmanach, jako zacofanych i niezdolnych do tworzenia oryginalnych pomysłów. Jednak używanie jej do krzewienia radykalnego islamu, na walkę z którym poświęciłem swoje życie i przeciwko któremu złożyłem w ofierze swoją wolność, jest szczególną podłością. Zmuszony jestem uznać to działanie za wymierzone specjalnie w moją osobę, z zamiarem zadania mi jak największego bólu emocjonalnego z zemsty za moją skuteczną walkę z islamofaszyzmem w Nowegii.

Zanim dotknęły mnie brutalne państwowe represje, zamierzałem ten sposób działania opatentować. Choć nie miałem okazji, prawa autorskie działają automatycznie i przysługują mi bezwzględnie. Niniejszym powołuję się na swoje prawa jako obywatela Norwegii i żądam, by państwo w moim imieniu pozwało ISIL do międzynarodowego sądu, by dochodzić należnych mi praw oraz rekompensaty za poniesione straty moralne.

Z poważaniem,
Anders Behring Breivik

P.S. Długopis, którym piszę niniejszy list, nadal jest nadmiernie giętki. Wygina się przy pisaniu, co powoduje u mnie przewlekły ból nadgarstka. Zwracałem się w tej sprawie do władz więzienia wielokrotnie i moje podania były ignorowane, więc zmuszony jestem uznać to za celową formę tortury psychicznej. Nie zamierzam godzić się na takie nieludzkie traktowanie. Niech świat wie, że represje mnie nie złamią.

Reklamy
Posted in: Polityka, Świat