Poparcie Kongresu Nowej Prawicy wzrosło do 12%

Posted on Maj 21, 2014


Mimo przewidywań ekspertów, po kontrowersyjnej wypowiedzi Janusza Korwina-Mikke o gwałtach, poparcie dla jego partii jedynie rośnie. W nowym sondażu COBS Kongres Nowej Prawicy uzyskuje już 12% głosów.

Janusz Korwin-Mikke znów wywołał medialną burze, tym razem wypowiedzią w poniedziałkowej „Kropce nad i”. Prezes KNP powiedział wówczas, że „kobiety zawsze udają, że stawiają opór” i „zawsze trochę się gwałci”. Media przewidywały, że ta kwestia i następująca po niej fala oburzenia zatopi rosnące nadzieje partii Korwina na miejsca w Europarlamencie. Najnowszy sondaż wskazuje jednak, że stało się odwrotnie, i Nowa Prawica może liczyć na uzyskanie nawet 12% głosów. To ogromny wzrost od ok. 5-7%, które dawano temu ugrupowaniu jeszcze tydzień wcześniej, i powoduje, że jest ono trzecią partią po PO i PiS, wyprzedzając SLD, PSL i Twój Ruch.

sondaz1

O przyczynach tego zjawiska mówi „Informatorowi” politolog, dr Korneliusz Walczek.

– Popularność Korwina nie rośnie pomimo jego… specyficznych wypowiedzi, ale raczej dzięki nim. Zagospodarowuje on pewien zaniedbany elektorat: musimy pamiętać, że znaczną część polskiego społeczeństwa stanowią ludzie bardzo źli. Politycy głównego nurtu nie chcieli sięgnąć po ich głosy, a Korwin-Mikke, zaprzeczając podstawowym zasadom etycznym, stanowi powiew świeżego powietrza.

„JKM” znany jest z kontrowersyjnych i prowokacyjnych wypowiedzi. W przeszłości głosił już m.in. zniesienie prawa wyborczego kobiet czy Kodeksu Pracy, a także porównywał III RP niekorzystnie do czasów okupacji niemieckiej. Do tej pory te wypowiedzi utrzymywały jego poparcie w granicach 4%, i według wielu ekspertów to skłonność do prowokacji blokuje charyzmatycznemu politykowi wejście do Sejmu i PE. Najnowsze, dla wielu bulwersujące, wystąpienie zdaje się jednak odnosić odwrotny skutek.

– Oczywiście politycy innych ugrupowań kradną, kłamią i przyjmują łapówki, ale zwykle mówią przy tym o wartościach rodzinnych, patriotyzmie czy sprawiedliwości – mówi dr Walczek. – Wyborcy potrafią wyczuwać hipokryzję i mają jej dość. Korwin, czego by o nim nie mówić, hipokrytą nie jest: pochwala przemoc, gwałt, krzywdzenie słabszych i dyktaturę otwarcie. Dla milionów Polaków to bardzo atrakcyjne hasła.

Wzrost poparcia dla KNP wpisuje się w ogólnoeuropejski trend wzmacniania się eurosceptycznej prawicy. W Wielkiej Brytanii sondaże dają zwycięstwo w eurowyborach Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa, która podkreśla konserwatyzm, wolnorynkową politykę gospodarczą i sprzeciw wobec imigracji. Choć zaprzyjaźniona z KNP partia wywołuje kontrowersje wypowiedziami uznawanymi za rasistowskie i homofobiczne, owocują one jedynie rosnącymi słupkami dla ugrupowania Nigela Farage’a. Dr Walczek wyjaśnia, że nagonka medialna często odnosi skutek przeciwny do zamierzonego.

– Jest wiele powodów, dla których ludzie głosują na radykalne partie protestu. Wielu wyborców odczuwa niechęć do struktur Unii Europejskiej, które postrzegają jako zbyt biurokratyczne, albo chce wyrazić sprzeciw wobec skompromitowanych elit. Inni mają preferencje bardziej związane z codziennością, na przykład nienawidzą czarnych albo są w stanie odczuwać przyjemność seksualną wyłącznie, gdy kobieta płacze i prosi o litość. Duże media systematycznie zawężają dyskurs i potępiają pewne poglądy, odmawiając dyskusji. Ludzie odczuwają frustrację i radykalizują się, gdy wmawia im się, że nie wolno im odczuwać obrzydzenia do niepełnosprawnych czy pogardy dla ubogich.

Politolog podkreśla też, że nie powinniśmy oburzać się pojawianiem się takich partii. – To normalna ekspresja pewnych tendencji społecznych. Demokracja jest dla wszystkich, a nie tylko dla ludzi z podstawowym kompasem moralnym.

Reklamy
Posted in: Polityka, Polska